Dawno, dawno temu w Polsce żył pewien król. Rządził on dość krótko, jednak zdołał zahartować swą armię, by w razie potrzeby z chlubą stanęła do obrony państwa. Rzadko się zdarza, by jakikolwiek władca miał tak dobre stosunki ze swoimi poddanymi. Tamtejsza młodzież nigdy w żaden sposób nie zhańbiłaby króla, gdyż był to człowiek, dla którego inni byliby w stanie poświęcić swoje życie.
Król jak wiadomo potępiał nieróbstwo jednak gdy rzucał jakiekolwiek hasło do bitwy wszyscy, patrioci zawsze stawali w gotowości do obrony swej ojczyzny, którą kochali ponad życie. Pewnego dnia rozpętała się straszliwa burza . Hałas grzmotów był potężny a kiedy jeden z obserwatorów na wieży spojrzał w dal, zza horyzontu wyłaniali się wrogowie . Od razu zamknięto twierdze i zaczęto zwoływać całą armię, która bardzo szybko się pomnażała. Wszyscy wiedzieli ze to nie lada wyzwanie, jednak wierzyli, że pokonają przeciwników, byli do tego doskonale przygotowani. Hańbą byłoby przegrać ten pojedynek. Wrogowie zbliżali się nieubłaganie, w pewnym momencie żołnierze usłyszeli huk był to sygnał, że czas zacząć tę walkę. Jedni w hełmach ruszyli na przeciwników, drudzy opanowali wieżę. Trzeba było zmierzyć się z nimi twarzą w twarz . Kiedy naprawdę rozpoczęła się walka, nastał olbrzymi chaos. Pojedynek był naprawdę zacięty , Polacy nie mieli żadnych hamulców, nie mogli dopuścić do tego, by ktoś zawładnął ich ziemię.
Olbrzymia siła, spryt i umiejętności sprawiły, że przeciwnicy poddali się. Król, by uhonorować swe wojsko urządził ucztę a także podarował każdemu futro, z ciepłym kołnierzem
M.P.